Blog

13.02.2016 THE FREUDERS, ABSTRAKT – Rock Area on Stage – Katowice – Katofonia

„…jeden z lepszych koncertów cyklu RockAreaOnStage !!! …i tylko szkoda, że jest tyle świetnej polskiej muzyki, o której wiedzą nieliczni a radio nadaje zagraniczny popowo-hiphopowy chłam …”

Trudno się z tą opinia nie zgodzić. Do zespołów tworzących taką właśnie muzykę, z pewnością można zaliczyć warszawski The Freuders i poznański Abstrakt. Zespoły, które tak naprawdę dopiero wychodzą z undergroundu. Zespoły, które łączy również to, że w ubiegłym roku, praktycznie własnym sumptem, wydały swoje debiutanckie albumy. Wydawałoby się, że muzyczny świat jaki kreują obydwie grupy, jest od siebie dosyć odległy, jednak te dwa muzyczne światy, doskonale się tego wieczoru uzupełniały.

Gitarzysta i wokalista Freudersów Tymon Adamczyk wyznał, że lubią grać na Śląsku. Bardzo miło wspominają chociażby ich poprzedni koncert w chorzowskiej „Leśniczówce”. Swój prawie godzinny set rozpoczęli o godzinie 20:00. Ekspresja jaka tryskała ze sceny, oraz niekonwencjonalne podejście do dźwięków sprawiły, że „kupili” mnie od razu. Nie było innej rady, trzeba było zaupić, w sumie jeszcze cieplutki – uwaga! – dwupłytowy album, o enigmatycznym tytule „7/7”. Materiał z tej płyty nagrany został jeszcze bez saksofonisty, który dołączył do zespołu i znakomicie uzupełnił brzmienie. Obecnie stał się już chyba tym elementem, bez którego nie można sobie wyobrazić brzmienia tej formacji. Muzykę (taka już recenzencka przypadłość) należałoby gdzieś ulokować. I tak jak postać niejakiego Freuda, może kojarzyć się w pewnym sensie ze schizofrenią, tak muzyka The Freuders nasycona jest w pewnym stopniu klimatem crimsonowskiego „Schizofrenika XXI wieku”. Dodałbym do tego jeszcze pewną dozę ka-spelowskiego The Legendary Pink Dots. Freudersi swoim awangardowo- psychodelicznym podejściem do muzyki, tworzą jednak swoją własną jakość.

Drugim element tego niezwykłego wieczoru był poznański Abstrakt. Zespół, który bardzo chciał poszerzyć trasę swoich koncertowych podbojów, właśnie o Śląsk. Należy być tutaj pełnym podziwu, za determinację i wolę walki, w pokonywaniu nowych muzycznych terytoriów, ponieważ los okazał się bardzo nieprzychylny i robił wszystko aby utrudnić Poznaniakom zjawienie się tego dnia w Katowicach. Awarii uległy wszystkie środki transportu, którymi dysponował zespół, na poczet tras koncertowych. Jednak dali radę! Przyjechali z całym ekwipunkiem, co wydaje się nieprawdopodobne – koleją! I może właśnie dlatego, to co zaprezentowali tego wieczoru w Katofonii, brzmiało szczególnie mocno! Muzyka którą wykonuje Abstrakt, w dużym stopniu przepełniona jest ciężarem Toola i mrokiem Type O Negative. Swoje partie wokalne Krzysztof Podsiadło wykonuje, z nie mniejszą charyzmą niż sam nieodżałowany Peter Steele. Zresztą cały zespół który tworzą obok Krzysztofa: Michał Fiałka – guitara, Maciej Dados – syntezator, Jakub Puszyński – bas, Łukasz Simiński – perkusja to prawdziwy monolit, znakomicie prezentujący sie na scenie. Oprócz materiału z ich debiutanckiego, koncepcyjnego albumu „ Limbosis”, nieprzypadkowo mogliśmy usłyszeć tego wieczoru coś absolutnie świeżego. Na facebookowej stronie zespół wyznał:

„Jeżeli w przyszłości ktoś zapyta nas, kiedy pierwszy raz graliśmy w Katowicach, odpowiemy: 13 lutego 2016. Kiedy ktoś zapyta nas, kiedy po raz pierwszy zagraliśmy publicznie pierwszy numer z drugiej płyty, odpowiemy: 13 lutego 2016. Przypadek?”

Bezkompromisowa muzyka The Freuders tamtego wieczoru idealnie połączyła się z mrokiem i ciężarem muzyki Abstrakt.

Więcej..

Audycja MADE IN POLAND z dnia 28.01.2016

Gościem audycji MADE IN POLAND Andrzeja Grzegorza Dąbrowskiego był Krzysztof Podsiadło wokalista zespołu ABSTRAKT. Zapraszamy do odsłuchania audycji! 


„ABSTRAKT to zespół, który ostatnimi czasy sporo „namieszał” na rodzimym rynku progresywnym. Ich debiutancki album zbiera wyłącznie pozytywne recenzje. To potwierdza tylko stwierdzenie, które powtarzam i będę powtarzał do znudzenia. Polska jest światową potęgą jeśli chodzi o muzykę progresywną. Krążek „Limbosis” zespołu ABSTRAKT w 100% to potwierdza.”

Zapraszam.

Play lista:
01. IRA – Szczęśliwego Nowego Yorku („Akustycznie” Universal 2014 r.)
02. FEDERAL CHARM – Tell Your Friends („Nieprzeboje krok 2” MTJ 2015 r.)
03. ROYAL BLOOD – Little Monster („Nieprzeboje krok 3” MTJ 2015 r.)
04. ABSTRAKT – Liars Symphony („Limbosis” Listen Loud 2015 r.)
05. ABSTRAKT – Journey („Limbosis” Listen Loud 2015 r.)
06. ABSTRAKT – Wolf („Limbosis” Listen Loud 2015 r.)
07. ABSTRAKT – Bloody Mary („Limbosis” Listen Loud 2015 r.)
09. ABSTRAKT – Teratoma („Limbosis” Listen Loud 2015 r.)

Kontakt z autorem: wmpandrzej@wp.pl

Kliknij i posłuchaj.

http://musicnet.pl/mip_mp3/160128_audycja04.mp3

Abstrakt w finale konkursu FABRYKI ZESPOŁÓW „Żelazny”

„W sierpniu ubiegłego roku informowaliśmy Was o odlotowej (dosłownie!) współpracy Fabryki Zespołów z Grupą Akrobacyjną „Żelazny”. Zachęcaliśmy Was do nadsyłania nam swoich kompozycji, które mogłyby posłużyć za ścieżkę dźwiękową podniebnych igraszek i wyczynów. W odpowiedzi otrzymaliśmy kilkadziesiąt zgłoszeń, a dziś – 18 stycznia – wspólnie z Menager Grupy, Romaną Seifert, możemy ogłosić wyniki”

Abstrakt zdobył podium zaraz za – zdobywającym główną nagrodę, zespołem Eleanor Gray. Abstrakcyjna muzyka znajdzie się na specjalnej składance!

LINK

Abstrakt at Poznan Citadel – Liars Symphony

Ciężki i smutny to czas na premierę nowego video. Dzisiejszy dzień to dzień ku pamięci David Bowie, który po 18 miesiącach walki z nowotworem zmarł dziś rano. Poprzez „Abstrakt at Poznan Citadel – Liars Symphony” pragniemy złożyć hołd artyście. Dołączcie do nas.

Klip do obejrzenia poprzez serwis T-Mobile Music PL oraz na serwisie YouTube

6 dni

Już za 6 dni premiera „Abstrakt at Poznan Citadel – Liars Symphony”. Do promocji nowego video Abstraktu przyłączy się m.in.: Power of Prog, ProgRock.org.pl, Interia, Radio PIK, ProRadio, Radio Malbork, Rock Area oraz Radio Aspekt .

Zapraszamy serdecznie do odsłuchania audycji Adama Droździka „Poeci Rocka” (wt 19.00) i „Rock Around” (czw  19.00) polskiego radia PIK, gdzie usłyszycie kilka słów o nowym klipie.

 

O premierze będzie można posłuchać również w audycji:

Tomasza Michel – „Pro-Polskie”, ProRadio (https://web.facebook.com/events/855083171280983/)

Krzysztofa Kosińskiego – „Polski Aspekt”, Radio Aspekt (niedz 19.00)

Tomasz Barwiński – „Krok w mRock”, Radio Malbork (czw 21.00)

Płyta-kozak w TOP GUITAR!

Nowa recenzja Limbosis w fizycznym wydaniu Top Guitar, czytajcie bo to płyta-kozak! Dziękujemy Top Guitar i Jakubowi Milszewskiemu oraz Krzysztofi Karisowi – fotografowi i jednocześnie odkrywcy tego artykułu!

„Kolejny wysyp płyt w „Garażu” zamyka się pod nazwą „progresywny metal”. Ale spośród wszystkich prezentowanych tu płyt z tą etykietą „Limbosis” jest naprawdę inne (..) Trzymam kciuki, żeby jak najwięcej fanów progresywnego grania sprawdziło „Limbosis”, bo to jednak płyta-kozak ”

P1500782

P1500784

Pierwsze kroki Achillesa. „Limbosis” Abstraktu

Zapraszamy do lektury najnowszej recenzji Limbosis;

„Nie pamiętam, kiedy ostatnio debiut wywarł na mnie tak duże wrażenie jak „Limbosis”. Może dlatego, że miałem poczucie, że ci ludzie naprawdę szanują słuchacza. Wykonali bowiem ogromną pracę, a do studia weszli, gdy osiągnęli dojrzałość i nabrali pewności, że mają coś do powiedzenia, a ta ich „mowa” jest na tyle giętka, by powiedzieć zupełnie wszystko, co pomyślała głowa. Myślę, że tożsame uczucie kojarzy mi się z takimi gigantami jak choćby Rush.”

 

Całość recenzji (link do serwisu):

 

 

(…) hipnotyzujące melodie i ostre brzmienie z impulsywnymi kompozycjami. Muzyka wyrywa słuchacza z konwencjonalnych schematów poprzez ekspresywne wyrażanie wizji jej twórców. Tak sami o sobie piszą. I nie kłamią. Zapraszają do wysłuchania albumu, na którym zawarte są nie piosenki, ale kompozycje. Zarejestrowane przez muzyków, nie grajków.

 

Abstrakt podaje nam taką płytę, na której kontynuuje się najlepsze tradycje progresywnego rockowego grania. Grania mogącego zachwycić zarówno maestrią zmiennych temp (tu ukłon w stronę znakomitego bębniarza Łukasza Simińskiego, który niezbicie dowodzi swojej muzykalności), czy gamą wijących się w różnych rejestrach i planach przesterowanych gitarowych ścieżek. Nie są to, jak często okazuje się, źle postawione ściany dźwięku, gdy ma się wrażenie, że zaraz przewrócą się na wokalistę, ale robota architekta dźwięku z całym swym „barokowym” bogactwem zachowująca paradoksalną lekkość przy ciężarze z wolna przechodzących riffów Michała Fiałka. Krok w krok towarzyszy mu bas (tutaj bardzo sprawny Jakub Puszyński), którego linie są jakby liniami konturowymi całego obrazu.

 

„Limbosis” to granie niemalże wizyjne. Tak właśnie pomyślałem po przesłuchaniu tego albumu po raz pierwszy, gdy muzyka umilkła, a ja poczułem jak gdyby opadła mgła. Nie są to jednak wizje zespołu improwizującego pod wpływem chwili z całą nieprecyzyjnością i ryzykiem nieskładności takiego przedsięwzięcia. To album przygotowywany na pewno z pieczołowitością, „nawlekany” ścieżka po ścieżce, nawlekany przez muzyków niebylejakich.

 

W każdej z ponad siedemdziesięciu minut muzyki z tej płyty czuć wypracowane w studio i salach prób zagrywki, części tych przemyślanych kompozycji. Tak, drodzy słuchacze-czytelnicy, nie używam przypadkowo tego słowa i nie traktuję go jako synonimu, naprawdę te rzeczy są skomponowane, a nie wszystkie longplaye rockowych formacji z różnych stron i różnych denominacji zasługują na to, by owoce ich starań nazywać kompozycjami właśnie.

 

Warto też zwrócić uwagę na niskie i niepokojące wokale Podsiadły, choć nie ukrywam, że chętnie słuchałbym Abstraktu dla samych tylko instrumentalistów, zwłaszcza, że ich grona dopełnia klawiszowiec Maciej Dados. To jego pomysły nadają tej muzyce głębi i sprawiają, że brzmienie jest pełne.

 

Wydaje się, że ta płyta posiada jedną wadę, która może być jednocześnie zaletą, bo świadczy o klasie poznańskiej kapeli. Chodzi o niezwykłą erudycyjność tych nagrań. Nie sądzę, by ktoś, kto nie odrobił lekcji z prog-rockowych klasyków, ktoś – mówiąc wprost – nieosłuchany, mógł się tą płytą naprawdę cieszyć. To tylko dowodzi jej wielkiej wartości. Ci natomiast, którym nieobce jest tego typu grania mogą spierać się jedynie o źródła i inspiracje muzyków. Unikając jakichkolwiek rozstrzygnięć powiem tylko o swoich bliższych i dalszych skojarzeniach, a przychodzą mi do głowy Tool, Riverside, Blinedead, Floydzi, a nawet chłodne brzmienie gitar Page’a z „Presence” (przypomnijcie sobie choćby momenty z „Achilles Last Stand”).

 

Nie pamiętam, kiedy ostatnio debiut wywarł na mnie tak duże wrażenie jak „Limbosis”. Może dlatego, że miałem poczucie, że ci ludzie naprawdę szanują słuchacza. Wykonali bowiem ogromną pracę, a do studia weszli, gdy osiągnęli dojrzałość i nabrali pewności, że mają coś do powiedzenia, a ta ich „mowa” jest na tyle giętka, by powiedzieć zupełnie wszystko, co pomyślała głowa. Myślę, że tożsame uczucie kojarzy mi się z takimi gigantami jak choćby Rush.

 

 

Abstrakt

Limbosis